Dalmierze laserowe są coraz częściej używane przez myśliwych i leśników. Warto zauważyć ich przydatność przy szacowaniu szkód łowieckich oraz mierzeniu areału upraw, zrębów czy poletek. Oczywiście, najważniejszą zaletą jest możliwość bardzo precyzyjnego określenia odległości do celu (zwierza).
Znając właściwości trajektorii lotu pocisku i dokładną odległość do obiektu jesteśmy w stanie bez problemów uwzględnić należną poprawkę (czyli przewyższenie lub obniżenie toru). Nie popełnimy również wykroczenia związanego ze strzelaniem na dystans zabroniony przepisami łowieckimi, czyli ponad 200 metrów. Ponieważ zdarza się, iż zwierz pojawia się nagle i na krótki okres czasu, nie zawsze będziemy mieli możliwości użycia tego precyzyjnego przyrządu pomiarowego. Warto więc wykorzystać dalmierz od razu po wejściu na zwyżkę czy ambonę, do wstępnego pomiaru odległości do wszelkich charakterystycznych punktów terenowych. W takiej sytuacji dodajemy lub odejmujemy np. odległość lisa od najbliższego punktu, do którego dystans wcześniej zmierzyliśmy. Błąd takiego pomiaru jest wielokrotnie mniejszy od oceny odległości "na oko". Najtańsze, proste dalmierze kieszonkowe nie zawsze dają możliwość pomiaru dystansu do małych, punktowych celów. Nie ma problemów z oceną odległości np. do kozła, ale mogą one wystąpić przy tak niewielkim obiekcie jakim jest lis na 200-300 metrach. Co należy zrobić w tym przypadku? Najprostsze wydaje się zmierzenie odległości do większych celów, znajdujących się obok. Nawet jeżeli taki odczyt będzie obarczony pewnym błędem, to nie powinien on przekraczać kilku procent.
Dalmierz ułatwia też poszukiwanie postrzałków. Przed lub tuż po oddaniu strzału należy zmierzyć odległość do celu. Następnie szukając zestrzału możemy posiłkować się nim, mierząc co pewien czas dystans do ambony (zwyżki), z której strzelaliśmy. Taka rola dalmierza jest pomocna zwłaszcza w wysokiej trawie czy zbożu.
Najlepszym rozwiązaniem byłby oczywiście dalmierz integralny, połączony z celownikiem optycznym. Jest to jednak rozwiązanie jak dotąd bardzo drogie, bowiem koszt zespolonego urządzenia celowniczego waha się w granicach 8-5 tys. PLN. Korzystają z niego przede wszystkim varminterzy w Stanach Zjednoczonych oraz myśliwi polujący w górach. Wydaje się, iż rola tego typu celowników będzie rosnąć. Coraz więcej firm ma je w swojej ofercie, a przyzwoity stosunek jakości do ceny zapewniają aktualnie Bushnell (4-12 x 42) i Burris.
Ten pierwszy dysponuje pięcioma wymiennymi bębnami odległościowymi, dostosowanym do balistyki standardowych pocisków w najpopularniejszych kalibrach. Wystarczy więc pocisk o ściśle określonej masie (np. 3,56 g dla kal. 223 Rem.) przystrzelać na 100 metrów i ustawić podziałkę górnego bębna na cyfrze "100". Dla innych dystansów trajektoria powinna się zgadzać. "Dalmierzo-celownik" pozwala na ocenę dystansu do ok. 730 metrów Tak więc dalmierz połączony z celownikiem optycznym, służący początkowo snajperom policyjnym i wojskowym coraz szerzej upowszechnia się także na rynku cywilnym.
Do większości zastosowań myśliwskich wystarczy jednak zwykły, znacznie tańszy dalmierz. Jednym z lepszych wydaje się model ELITE 1500, o parametrach 7 x 26. Przyrząd mierzy odległość do celów znajdujących się na dystansie do 1465 metrów. Wersja ARC (Angle Range Compensation, kompensacja kąta odległości) pozwala na pomiar rzeczywistej poziomej odległości do celu, przy strzelaniu pod ostrym kątem (w górę lub w dół). Będzie więc wyjątkowo przydatna myśliwym polującym np. w górach. Wymienione dalmierze mają funkcję pomiaru także w gęstych zaroślach (brush), podczas której przyrząd ignoruje "otoczenie" celu, np. trawę, gałęzie etc.
Uwaga: zakup najtańszego dalmierza o parametrach np. 4 x 20 nie pozwala na precyzyjny pomiar odległości do małych, punktowych celów, np. lisa czy jenota. Jeżeli chcemy poważnie zająć się varmintingiem, trzeba nabyć przyrząd nieco wyższej klasy. Są one dostępne już za sumę rzędu 600-800 PLN.
Marek Czerwiński